
Raz do roku muszą u nas być jagodzianki. Takie domowe smakują inaczej. Robione na cieście drożdżowym do którego zrobienia trzeba oddać dużo miłości i czułości. Moja babcia mawiała, że żeby ciasto drożdżowe wyrosło nie można w tym czasie mówić głośno ani krzyczeć a miska z ciastem nie może stać w przeciągu. Stosuję się do tych rad po dziś dzień. Ciasto drożdżowe przez wielu uznawane za najtrudniejsze i ja się z tym zgadzam, bo jest naprawdę bardzo pracochłonne i nie każdemu się udaje. Mnie o dziwo wychodzi. I chociaż potrzeba do jego zrobienia dużo siły i czasu nic nie szkodzi, bo smak drożdżowego ciasta wszystko wynagradza. Jak dla mnie jest to numer jeden na liście wypieków. Oczywiście smak tego ciasta przypomina mi wakacje na wsi u mojej babci, gdzie na ławce pod domem jedliśmy jeszcze ciepłe, pachnące drożdżowe i popijaliśmy je zimnym mlekiem koniecznie w emaliowanym garnuszku. Babci już dawno z nami nie ma a ja w swoim magicznym zeszyciku mam zapisany przepis na ciasto, które osobiście mi dyktowała. Przepis ten wykorzystuję do jagodzianek, ciasta drożdżowego czy tzw. parowańców.

Składniki na 22 jagodzianki:
1 kg mąki
1 opakowanie drożdży
1 szkl ciepłego mleka
1 szkl. cukru
5-6 jajek
cukier waniliowy
kostka rozpuszczonego masła
0,5 l jagód
Składniki na lukier:
sok z 1 cytryny
ok 10 łyżek cukru pudru
Wykonanie:
Mąkę przesiać do miski. Drożdże drobimy, dodajemy do nich 2-3 łyżeczki cukru i dolewamy małą ilość ciepłego mleka. Odstawiamy do wyrośnięcia. Jeśli drożdże nie wyrosną tzn, że nie pracują i nie nadają się do ciasta. Do miski z mąką wlewamy mleko, pamiętając, że nie może być za gorące. Wbijamy jaja, dodajemy cukier i cukier waniliowy. I zaczyna się ciężka praca, gdyż wyrabianie tego ciasta do łatwych i przyjemnych rzeczy nie należy. Wyrabiamy tak długo, aż ciasto zacznie odchodzić od ręki i będzie miało jednolitą konsystencję. Pod koniec wyrabiania dodajemy stopniowo rozpuszczone, ale nie gorące masło. Wyrabiamy tak długo, aż ciasto wypije całe masło i będzie odchodziło od miski. Przykrywamy ciasto czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia, pamiętając o tym żeby to było ciepłe miejsce, bez przeciągów. Gdy ciasto podwoi swoją objętość wyrabiamy ciasto jeszcze raz. Jagody przebieramy. Dodajemy do nich 1,5 łyżki cukru i mieszamy. Na stolnicę wysypujemy mąkę i formujemy bułeczki dodając do środka ok 1 łyżki jagód z cukrem. Żeby ułatwić sobie formowanie obtaczamy palce w mące. Rozgrzewamy piecyk do 180', wkładamy jagodzianki na blachę wcześniej wyłożoną pergaminem w odległości ok 2-3 cm od siebie, ponieważ bułeczki wyrosną w piekarniku. Pieczemy ok 30 min. W czasie kiedy bułeczki są w piekarniku szykujemy lukier. Mieszamy sok z cytryny z cukrem pudrem. Po wyjęciu jagodzianek smarujemy je lukrem.
Smacznego